Blogger templates

Freitag, 17. Oktober 2014

Perfect Housewife

Hallo ihr Lieben,
heute zeige ich euch mein Lieblings-Haus-Outfit. Vor kurzem habe ich mir ein ganz normales, schlichtes, einfarbiges, schwarzes Longsleeve von Only bei Vero Moda gekauft und habe mich irgendwie direkt darin verliebt. Kombiniert mit einer normalen Jeans sieht es einfach Klasse aus. Wie eine echte Hausfrau, trage auch ich Hausschuhe daheim, die ich übrigens von meinem Papa für die neue Wohnung geschenkt bekommen habe :)
Zugegeben, so geschminkt laufe ich nicht immer daheim herum, aber für euch mache ich es dann doch gerne ;) 
Die Kette, die ich dazu trage, habe ich schon vor mindestens 2-3 Jahren bei New Yorker gekauft und finde, dass sie zum dem Outfit sehr gut zur Geltung kommt. Als ich sie schon öfter mal anhatte fragten einige in meinem Freundeskreis (vorwiegend männliche Freunde), was ich denn da für ein "Halsband" anhabe? Ich finde, sie hatten und haben ja keeeeeine Ahnung. Die Kette ist originell und schick zugleich!
Wie ihr nun aber seht, kann selbst ein schlichtes einfarbiges Oberteil mit einer "langweiligen" Jeans, trotzdem mit den richtigen Details super aussehen. Also habt keine Angst vor schwarz und vor allem: habt keine Angst vor auffallenden Accessoires!
In diesem Sinne... bis bald :)

Kochani, 
dziś chciałam wam pokazać moją ulubioną stylizację domową. Niedawno kupiłam sobie zwykłą czarną bluzkę z długim rękawem (tak zwany "longsleeve") marki Only z Vero Moda. Jakoś się od razu w niej zakochałam. Połączona ze zwykłymi dżinsami wygląda naprawdę super. 
Jak prawdziwa pani domu, noszę również kapcie po domu, które zresztą dostałam w prezencie od taty na nowe mieszkanie. Są bardzo "ładniusie" i wygodne :)
Przyznaję, takiego makijażu na co dzień nie noszę, ale dla was bardzo chętnie ;) 
Naszyjnik, który noszę kupiłam jakieś 2-3 lata temu w New Yorker. Uważam, że w połączeniu z bluzką bardzo się uwydatnia. Jak go już wcześniej nosiłam, to moi koledzy parę razy mi zadawali pytanie, co to za "obroża"? Ale moim zdaniem oni kompletnie nie mają pojęcia. Naszyjnik wygląda oryginalnie i jest elegancki!
Ale jak widać, fajnie łączyć zwykłą jednokolorową bluzkę i dżinsy z dopasowanymi akcesoriami. Nie miejcie więc obaw z czarnym kolorem (chociaż czarny to nie kolor...wiem, wiem). Ale co najważniejsze, nie bójcie się rzucających się w oczy dodatków!
Do zobaczenia wkrótce!

XoXo Moni













shirt: Only (buy it here!)
jeans: Lidl
belt: H&M
earrings: Six
necklace: New Yorker
bracelet: from Italy
slippers: gift



Samstag, 11. Oktober 2014

Moved...

Hallo ihr Lieben,
nach langer Abstinenz melde ich mich wieder zurück. Leider ist weiterhin die Kamera kaputt :( Hinzu kommt, dass vor drei Wochen der GROßE Umzug anstand - und erst jetzt kann man sagen, dass wir alles aufgebaut, ausgeräumt und eingeräumt haben^^ Natürlich fehlt hier nur da noch ein bisschen was, aber dafür müssen wir erstmal arbeiten gehen ;)

Wir haben das Glück, dass immer noch angenehme Temperaturen herrschen und die dicken Herbst- bzw. Winterjacken noch nicht rausgeholt werden müssen. Heute wollte ich euch daher zeigen, wie man einen casual Look für die letzten warmen Spätsommertage kreiert. Ich trage hier eine used Jeans von Peek & Cloppenburg, die ich etwas hochgekrempelt habe, dazu einen einfaches beiges Sweatshirt von H&M und meine Lieblings Slipper von Zara. Dazu trage ich meinen Hut, den ich im März bei New Look im Sale gekauft habe, eine Lennon-Sonnenbrille und einen Goodie Bag von Tigha. Ich finde es ist ein sehr lockeres Outfit, das durch die Glitzersternchen an den Schuhen und den Hut ein wenig schick erscheint. Wie gefällt es euch?

Kochani,
po dłuższej abstynecji w końcu się znowu odzywam. Niestety lustrzanka jest dalej popsuta :( Oprócz tego mieliśmy trzy tygodnie temu WIELKĄ przeprowadzkę - i dopiero teraz możemy powiedzieć, że udało nam się wszystko skręcić, powiesić i poukładać.  Oczywiście brakuje nam jeszcze parę drobiazgów, ale najpierw trzeba trochę na to zapracować. 

Mamy szczęście, że w Wiesbaden jest cały czas przyjemna temperatura. Nie musimy więc jeszcze wyciągać grubych kurtek zimowych. Dziś chcę wam pokazać stylizację casualową na te ostatnie ciepłe dni. Mam na sobie dżinsy used z Peek & Cloppenburg, które sobie podwinęłam, do tego zwykła beżowa bluza z H&M i moje ukochane pantofelki z Zara. Oprócz tego noszę kapelusz, który sobie kupiłam w marcu na wyprzedaży w New Look, Lenonki i bawełnianą torbę marki Tigha. Uważam, że stylizacja wyszła bardzo na luzie, ale przez pantofelki i kapelusz są również akcenty eleganckie. Jak się wam podoba?

XoXo Moni















jeans: Montego
sweatshirt: H&M
flats: Zara
hat: New Look
belt: vintage, from my dad
bracelet: Liebeskind
sunglasses: Auchan
goodie Bag: Tigha



Mittwoch, 17. September 2014

Leo-Style!

Hallo ihr Lieben!
Und wieder musstet ihr lange auf mich warten... es tut mir so leid :( Wie ihr ja wisst, bin ich vor knapp zwei Wochen aus dem Urlaub wiedergekommen, dann war ich fünf Tage daheim und bin nun wieder eine Woche in Warschau. Und in diesen fünf Tagen als ich daheim war, musste ich mein ganzes Hab und Gut in Kisten packen, da ich am Samstag, wenn ich aus Warschau wiederkomme, direkt umziehe. Also dürft ihr mir nicht böse sein... hier geht's einfach gerade drunter und drüber. 

Warum ich denn jetzt auf einmal in Warschau bin? Weil ich vor kurzem Tante geworden bin und auch mal meine kleine Nichte sehen wollte. Wirklich süß die Kleine - heult eigentlich nur, wenn sie essen will :D Ganz die Tante :D haha.

Ich freue mich aber auch über das Wetter hier. Die Woche haben wir ein tolles Spätsommerwetter! Es ist die ganze Zeit zwischen 20 und 25 Grad warm und die Sonne scheint - herrlich! Aus diesem Grund entschied ich mich, das heutige Shooting an einem besonderen Ort zu machen: am Schloss Ujazdowski. Dieses Schloss liegt in einer Parkanlage Mitten in Warschau, an dem sogenannten Warschauer Königsweg. Ein toller Ort um bei dem Wetter einfach mal durchzuatmen und spazieren zu gehen. 

Ich wollte euch heute endlich mal meinen schon im März gekauften Leo-Blazer zeigen. Ich habe ihn auf einem Flohmarkt auf dem IKEA Wallau-Parkplatz gekauft. Er ist der Marke Sandro Paris und hat gerade mal 7 Euro gekostet! Als ich die Marke mal gegoogelt habe, bin ich fast umgefallen... das ist ja eine richtig teure Desindermarke! Umso besser für mich :) Leo-Muster in Kombination mit einer weißen Hose war eigentlich schon den ganzen Sommer ein absoluter Hit. Da ich die letzten zwei Monate wegen meiner Lernerei kaum Zeit hatte, präsentiere ich ihn euch erst jetzt. Er gefällt mir so gut, weil er kein ganz "normales" Leo-Muster hat, sondern ein bisschen lila druntergemischt ist. Mit meinen lila Ohrringen stellt es eine richtig tolle Kombi dar, findet ihr nicht auch?

Kochani!
I znowu musieliście na mnie czekać... tak mi przykro :( Niecałe dwa tygodnie temu wróciłam z urlopu, byłam pięć dni w domu i jestem w tej chwili znowu poza domem - w Warszawie. I przez te pięć dni w domu musiałam zapakować mój cały dobytek w kartony, bo jak wrócę z Polski, to się będę od razu w sobotę przeprowadzać. Dlatego nie możecie  mi brać tego za złe... po prostu się dużo dzieje.

A dlaczego jestem tak nagle w Warszawie? Bo niedawno zostałam ciocią i musiałam przyjechać i obejrzeć moją bratanicę. Mała jest naprawdę super - płacze ogólnie tylko, jeśli chce jeść - ma to pewnie po cioci :D hehe.

Ale tak się cieszę, bo trafiłam na piękną pogodę. Przez cały tydzień jest między 20 a 25 stopni ciepła i świeci słońce - polskie późne lato - wspaniałe! Dlatego zdecydowałam się też na sesję w szczególnym miejscu: przy Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Park naokoło nadaję się, aby odetchnąć i pospacerować.

Chciałam wam dziś w końcu przedstawić moją już w marcu kupioną marynarkę leopardową. Kupiłam ją na pchlim targu pod parkingiem IKEA w Wallau (w Niemczech, obok Wiesbaden). Jest ona marki Sandro Paris i kosztowała 7 Euro. Jak sprawdziłam na google co to za marka, to mnie obaliło... to jest naprawdę designerska, droga firma! Tym lepiej dla mnie :) Leopardowy wzór był już przez całe lato hitem. Tylko przez tą naukę przez ostatnie dwa miesiące, nie miałam czasu przedstawić wam tej stylizacji wcześniej. Ale za to teraz... Marynarka podoba mi się tak bardzo, ponieważ nie ma zwykłego leopardowego wzoru czarno-brązowego, tylko ma też trochę fioletu! Razem z moimi kolczykami tworzy super zestaw. A co wy sądzicie?

XoXo
Moni
















jeans: Tally Weijl
top: H&M
blazer: Sandro Paris
bag: Longchamp

Donnerstag, 4. September 2014

Papagayo Beach

MAGIC! - Rude



Hallo ihr Lieben,
ich bin ja immer noch im Urlaub und diesmal waren wir an den Papagayo-Stränden auf Lanzarote. Um dort hinzugelangen, musste man eine zwei Kilometer lange Schotterstrecke bewältigen, bei der man echt bisschen gezittert hat, ob nicht gleich der Auspuff oder sonst was am Fahrwerk abfällt. Aber zum Glück sind wir gut an dem Parkplatz angekommen. Dort haben wir drei von vier Stränden besucht. Am meisten hat uns der gefallen, auf dem komischerweise FKK war, obwohl es doch in Spanien offiziell kein FKK gibt - aber es war der ruhigste Strand mit den schönsten Wellen :) Und naja... die Geschlechtsteile haben wir einfach nicht weiter beachtet :D 
Da es dort nur drei Parkplätze gibt und man zu den Stränden immer ein Stück laufen muss, kommt man an ganz tollen Klippen vorbei. Dort ist auch das heutige kleine Shooting entstanden. Das Kleid, das ich da trage, habe ich schon seit über fünf Jahren. Irgendwie hat es mir längere Zeit nicht mehr gefallen und es hing in meinem Schrank. Aber jetzt fand ich es doch ganz schön, vor allem für einen "Strand-Spaziergang". Das Kleid ist vorne etwas kürzer und hinten länger. Es wird außerdem ganz easy hinten im Nacken gebunden. Es ist sehr luftig und für solch heiße Tage wirklich angenehm zu tragen.
Und wie findet ihr es?

Achso... die Insel die ihr im Hintergrund seht, ist schon Fuerteventura :)


Witam was,
jestem jeszcze na urlopie i tym razem byliśmy na plażach Papagayo na Lanzarote. Aby tam dojechać, trzeba było przejechać przez dwu kilometrowy odcinek z żwiru. Naprawdę byłam mocno spięta, czy samochód dojedzie bez większych uszkodzeń podwoziu. Ale na szczęście wszystko się udało i dojechaliśmy do naszego parkingu. Obejrzeliśmy trzy z czterech plaż, ale najbardziej nam się podobała ta, która się okazała plażą nudystów, chociaż w Hiszpanii oficjalnie takich plaż w ogóle nie ma - ale była to najładniejsza plaża z najlepszymi falami :) No i... na narządy płciowe po prostu nie zwracaliśmy uwagi :D
Ponieważ można było tylko jedną drogą dojechać do trzech parkingów, które nie były od razu przy samej plaży, więc trzeba się było kawałek przejść. I tak właśnie trafiliśmy na to miejsce, gdzie powstała mała sesja. Sukienkę którą tu mam na sobie, mam już od ponad pięciu lat. Jakoś mi się przez ostatnie lata nie podobała i tak sobie wisiała w szafie. Ale teraz mi się znowu spodobała, a tym bardziej na takim tle i w takiej atmosferze. Sukienka jest z przodu trochę krótsza, a z tyłu dłuższa. Oprócz tego jest prosto wiązana na karku. Jest przewiewna i bardzo przyjemna w noszeniu. Jak się wam podoba?

Aha... ta wyspa w tle to już Fuerteventura :)

Xoxo
Moni
















dress: Vero Moda
sandals: H&M
ring & bracelet: gift